Pochwalę się swoim baardzo skromnym zestawem :P Jest to moja pierwsza własna gitara elektryczna, więc wręcz przerasta moje wymagania :)
Zaczniemy od piecyka:
Zwykły najzwyklejszy Roland Cube 20 XL całkiem fajne combo za rozsądne pieniądze, bardzo podoba mi się szeroki zakres brzmień jakie można z niego wycisnąć. Na razie poza tymi wbudowanymi we wzmacniacz nie mam żadnych efektów :)
Dorzucę jedno zdjęcie, choć w sumie wszyscy wiedzą jak on wygląda :P

A teraz IMO ciekawsza część posta. A jest nią mój wymarzony Explorer od ESP. Konkretniej jest to ESP LTD EXP-300, którego kupiłem coś koło tygodnia temu. Zawsze chciałem gitarę z mostkiem ruchomym i 24-progami, ale pomimo tego ostro rozglądałem się za jakimś explorerem. Tak się złożyło, że znalazłem złoty środek i taki oto EXP stał się mój. Gitara jest w secie zupełnie standardowym, ma seryjnego licencjonowanego floyda, który jest na prawdę dobry i dobrze trzyma strój (ale jak się okaże, że nie może sprostać moim wymaganiom w przyszłości planuję wymienić na Schallera albo nawet oryginalnego Floyda) i 2 humbuckery EMG HZ, które też dają rady, choć, obcowałem już z niejednymi lepszymi i trochę mnie ciągnie na "pełnoprawne" EMG. Wiosło ma kilka wgnieceń i przetarć, ale chyba dodają mu one tylko charakteru. Prawdopodobnie pochodzi z lat 1999-2003, wyprodukowana w Korei. Moim zdaniem mogłaby mieć lepszy sustain, ale to pewnie dość normalne w gitarze z ruchomym mostkiem.
Jeżeli dotarłeś do tej części tego jakże chaotycznie napisanego posta, to w nagrodę czas na zdjęcia :D
