04-08-2013 22:26
Ja się dorobiłem pod Artec Dual Hot Railsa pod most do Czorta M200 (jutro dam fotę) i powiem wam, że jak jak na Giovanni GCH2 którego miałem do szatanienia był świetny/doskonały to ten Artec zjada go na śniadanie, gdyż ma lepszy output, nie sypie górą na solówkach, a jeszcze jak zacnie brzmi z pafem to już w ogóle.
Generalnie był określił je tak:
Giovanni do Hard Rocka/Thash Metalu, ale dający radę w czymś lżejszym, bo nie wpada tak szybko w Crunche, a co najważniejsze ma zrównoważone brzmienie, ale z jasną dechą lubiał sypać górą, która jest śliczna z singlem (taki piękny dzwon).
Artec do Metalu typowe ciężkie granie zarówno solowe jak i rythm. Dużo środka ma i łatwo przesterowywuje przez co gain mogłem sobie skręcić i to dosyć sporo, bo jak na Giovanni miałem ok. 2/3 gainu na Boss OS2 i grałem Hard Rocka/Metal to przy Artecu wystarcza mi 1/3.
[b]Gitary:[/b]Squier by Fender Stratocaster 1995r, MPM Germany
[b]Wzmacniacz: [/b]Laney LC15R
[b]Kolumny:[/b] LAC BS112 Custom
[b]Efekty:[/b] za dużo by wypisywać :)
[b]Kable:[/b] RED's MUSIC