Chicago
Posty: 14
Rejestracja: 07-03-2018 20:38

04-05-2018 22:42

Witam.
Mieszkam w domu jednorodzinnym, choć wybudowanym już dość dawno. Nie mam uziemienia, ale z tego co słyszałem, bardzo się przydaje. Stąd też moje pytanie - czy żeby spokojnie móc grać na gitarze elektrycznej ze wzmacniaczem podłączonym do gniazdka wystarczy uziemienie za pomocą mostka między zerem roboczym, a zerem ochronnym? Bo szczerze mówiąc trochę brakuje mi czasu i środków na wykonanie uziemienia "z prawdziwego zdarzenia".

Awatar użytkownika
humless
Sklep Muzyczny
Posty: 960
Rejestracja: 11-03-2012 22:40

05-05-2018 22:32

Zdecydowana większość starych mieszkań (blokowisk i nie tylko) nie ma trzeciego przewodu - zera ochronnego.
Co więcej, wiele budynków było wyposażanych w instalację... aluminiową zamiast z miedzi :-/
Co do wzmacniaczy gitarowych to oczywiście uszkodzenie linii zera roboczego skutkuje pojawieniem się napięcia 230V również na gitarach do nich podłączonych.
Wszystko przez "standard" gitarowy jakim jest połączenia mostka gitary (strun) z masą układu wzmacniacza, co ma rzekomo dodatkowo zmniejszać brumy.
Niestety były tragiczne ofiary tego "standardu", o ciężko przestraszonych nie wspomnę.

Jak można się uchronić ?
1. Zastosować układ RC do połaczenia mostka z masą. Piszę o tym w swojej gawędzie na stronie http://www.gragitara.strefa.pl/index-ekran.htm
2. Zastosować przetworniki, które są odporne na brumy i zastosowanie których czyni całkowicie zbędnym połaczenie mostka (strun) z masą, np. humless-y.

Chicago
Posty: 14
Rejestracja: 07-03-2018 20:38

06-05-2018 10:26

Co do "zera ochronnego" - przepisałem z forum elektrody i byłem pewny, że piszę o czymś, co mam. No nic.

Czy przetworniki aktywne wyeliminują mój problem, czy muszę szukać jeszcze głębiej, czegoś specjalnego?

<a może jednak wzmacniacz na baterie? :mrgreen: >


Instalacja jest u mnie na szczęście miedziana. Ale czy w takim przypadku (jeśli nie pojawi się na wzmaku 230V), a nie mam zera ochronnego, mogę grać? Tzn. czy bez uziemienia, ale z pewnością, że zero robocze jest całe mogę grać spokojnie?

Awatar użytkownika
humless
Sklep Muzyczny
Posty: 960
Rejestracja: 11-03-2012 22:40

06-05-2018 12:16

Tu w istocie chodzi wyłącznie o ochronę przed dotknięciem elementów metalowych, które są podłączone galwanicznie do wzmacniacza.
Gitara wyposażona w przetworniki aktywne, jeśli ma mostek podłączony do masy, tak samo może "kopnąć", jak gitara z pasywami.
Wspomniałem o humless-ach ponieważ magnesy są w nich uziemione co daje zasadniczo skuteczniejszą "ochronę" przed brumami i nie ma wtedy potrzeby podłączania mostka do masy.
Układ RC łączący mostek z masą daje wprawdzie gwarancję przeżycia ;-) (no chyba, że ktoś ma rozrusznik serca), ale "szarpnięcie" w przypadku uszkodzenia instalacji elektrycznej jest jednak zapewnione :-/

Trzeba nauczyć się żyć z ryzykami :lol:

Chicago
Posty: 14
Rejestracja: 07-03-2018 20:38

06-05-2018 13:19

A samo odłączenie mostka od masy zadziała? Czy znowu będą większe brumy? Bo przetworniki mam na oku takie porządne, a budowanie układu jest trochę zbyt skomplikowane. :-/

Awatar użytkownika
humless
Sklep Muzyczny
Posty: 960
Rejestracja: 11-03-2012 22:40

06-05-2018 14:15

Spróbuj, sprawdź.............. To zajmie tyle samo czasu co pisanie na Forum.
A jeśli ten układ jest dla Ciebie "zbyt skomplikowany" to wszystko inne będzie... totalnie przeskomplikowane :-P

Awatar użytkownika
pisage
Posty: 147
Rejestracja: 02-04-2013 09:39

06-05-2018 16:59

Pisząc "pomiędzy zerem roboczym a zerem ochronnym" masz na myśli połączenie przewodu zerowego z bolcem w gniazdku?
Nie robi się tak!! Niech wszyscy to sobie raz na zawsze zapamiętają!! Jeśli w którymkolwiek gniazdku masz zamienione przewody (faza i zero) to na obudowie urządzenia pojawi Ci się 230V. A przy gitarze jest to szczególnie niebezpieczne. Z całym szacunkiem Humless ale nie widzę sensu kupowania przetworników za kilkaset złotych tylko po to, żeby zmniejszyć ryzyko śmierci po modyfikacji instalacji elektrycznej.
Do czasu kupienia gitary myślałem, że w życiu faceta najważniejsza jest prawa ręka

Awatar użytkownika
humless
Sklep Muzyczny
Posty: 960
Rejestracja: 11-03-2012 22:40

06-05-2018 19:25

PISAGE, nie przypisuj mi słów, których nie powiedziałem/napisałem.
Połączenie przewodu N z bolcem w starych (i nie tylko) instalacjach jest faktem !!!
Zamiana L1 z N nie powinna mieć nigdy miejsca !!!
Dlatego do wykonywania i wszelkich remontów instalacji elektrycznej trzeba posiadać stosowne uprawnienia SEP (kursy, egzaminy).
Dla Twojej wiadomości informuję, że miałem takie uprawnienia: E (eksploatacja) i D (dozór), oba bez ograniczenia napięcia - czyli najwyższe.
================================
Piszesz: "...Z całym szacunkiem Humless ale nie widzę sensu kupowania przetworników za kilkaset złotych tylko po to, żeby zmniejszyć ryzyko śmierci po modyfikacji instalacji elektrycznej."
Jeśli nawiązujesz do moich przetworników to wyjaśniam, że one są NIE "tylko" po to zaprojektowane. Powiem więcej, to "tylko" dodatkowa, choć rzadko stosowana przez innych producentów, cecha.
Przetworniki posiadają inne cechy, które były genezą ich zaprojektowania. Jakie nie będę tu pisał, bo piszę o tym w innym wątku.

Co do cen ("...kilkaset złotych...") to porównaj ceny przetworników o mniej więcej zbliżonych cechach i własnościach, np.
SINGLE
- single Kinmana kosztują ok. 430 zł/szt (w secie)
- single Fender Strato Gen4 (mniej więcej odpowiednik S/H2): ich cena w GitarCenter to ok. 380 zł/szt (w secie)
- moje single kosztują 250 zł/szt (w secie)
HUMBUCKERY (przykładowo)
- humbuckery Kinmana: 600-650 zł/szt
- przykładowe ceny lepszych humbuckerów w znanym sklepie: https://mayshop.pl/pol_m_Przetworniki-i ... r-189.html
- moje humbuckery kosztują ok. 340 zł/szt (w secie) - przy czym mają całkowicie unikalną konstrukcję i zasadę działania, inną niż wszystkich producentów, w tym butikowych !!!
================================
Przepraszam, że o tym tu piszę, ale zostałem do tego sprowokowany przez PISAGE i nie mogłem się do tego nie ustosunkować.

Awatar użytkownika
pisage
Posty: 147
Rejestracja: 02-04-2013 09:39

06-05-2018 20:07

Chodziło mi o ten fragment:
"Wspomniałem o humless-ach ponieważ magnesy są w nich uziemione co daje zasadniczo skuteczniejszą "ochronę" przed brumami i nie ma wtedy potrzeby podłączania mostka do masy."

Połączenie tematu i tej uwagi o przetwornikach mogło zasugerować, że można wykonać zerowanie i skorzystać z przetworników z uziemionymi magnesami. I włącznie o tę sugestię mi chodziło.

Wiem, że w starych instalacjach zerowanie jest faktem, ale faktem jest też, że nie wolno tego robić i już! Nawet jak ma się uprawnienia (swoją drogą mam zarówno E i D).
Do czasu kupienia gitary myślałem, że w życiu faceta najważniejsza jest prawa ręka

Awatar użytkownika
humless
Sklep Muzyczny
Posty: 960
Rejestracja: 11-03-2012 22:40

06-05-2018 20:33

Napisałem być może nieprecyzyjnie. Spróbuję więc doprecyzować.
Magnesy przetworników są połączone galwanicznie. Na płytkach montażowych przetworników są oddzielne wyprowadzenia (placki lutownicze), które umożliwiają ich połączenie do masy gitary (najlepiej do gniazda Jack). Układ ten jest odseparowany galwanicznie od wyprowadzeń cewek przetwornika. Oczywiście można nie robić tego połączenia, jeśli nie ma takiej potrzeby.
Podobne rozwiązanie zastosował Fender w nowych generacjach singli bezbrumowych. Ale ja byłem pierwszy ;-)

Awatar użytkownika
pisage
Posty: 147
Rejestracja: 02-04-2013 09:39

06-05-2018 20:50

Humless, moja uwaga nie dotyczyła kwestii technicznych (nie wiem jak to działa w praktyce, ale gratuluję chęci, projektu i jego wprowadzenie), a za połączenie szczegółów budowy przetworników z modyfikacją instalacji. Mogło to stworzyć mylne wrażenie, że można zrobić sobie zerowanie i bezpiecznie używać Twoich przetworników.

A co do meritum tego tematu: na gitarze można grać spokojnie w każdych warunkach. Po prostu trzeba odpalić sprzęt i go sprawdzić. Jak będzie bardzo źle to dopiero szukać sposobów na usunięcie brumów.
Do czasu kupienia gitary myślałem, że w życiu faceta najważniejsza jest prawa ręka

Wróć do „Żłobek gitarowy (gitary, wzmacniacze, sprzęt)”