MacudaM
Posty: 4
Rejestracja: 11-03-2018 21:03

11-03-2018 21:28

Witam wszystkich. Temat zakładam ponieważ do niedawna należałem do zwolenników osławionego bandyty od peaveya. Oczywiście dalej uważam, że to bardzo dobry piec do 1000 zł. Jest dość uniwersalny. Grałem na nim lekkie tematy. Od bluesa po rock. Nieraz tylko coś cięższego. Do grania w domu za głośny, ale ja grałem i wiem, że wielu gości gra na nim też w domu.
Nie rozumiem jednak, aż tak dużego zachwytu tym piecem. Postawiłem obok niego mało znany h&k blue edition 60 i doznałem szoku :shock: : H&K kopię dupsko Peaveya pod każdym względem. Dlaczego nikt o tym nie mówi? Czy nikt nie gra na tych wzmacniaczach? Kettner ładniej brzmi nie tylko od bandyty. Kopię dupsko pajączkom od laneya, Marshallom z serii mg, fenderom frontman, czy Orange cr 35. Jest super do bluesa i do cięższych odmian rocka.
Zachęcam do dyskusji. Co myślicie o h&k? Pytanie kieruję do tych, którzy grali na nim i mają jakieś porównanie.

Awatar użytkownika
malyguit
Posty: 886
Rejestracja: 10-05-2010 18:34

12-03-2018 20:18

Spyder jest od Line6, nie od Laneya, to raz, dwa nie ma co się podniecać, bo tych solidstate'ów jest dużo i każdy coś w sobie ma. Ale chyba nie na tyle by kładł całe rzesze gitarzystów na kolana. Bo kto znany gra na budżetowym tranzystorze?

MacudaM
Posty: 4
Rejestracja: 11-03-2018 21:03

13-03-2018 10:37

Zgoda nikt znany. Chodzi o wzmacniacz do domu. O w miarę solidnym brzmieniu, a nie zawodowy wzmacniacz.

Awatar użytkownika
6nt
Posty: 1517
Rejestracja: 06-10-2015 09:38

13-03-2018 11:12

Jedni wolą cycate blondynki, inni romantyczne brunetki, inni jeszcze rude, korpulentne w rubensowskim typie... Porównywanie wzmacniaczy pod hasłem "kopie dupę" (nie słyszałem, żeby którykolwiek wzmacniacz takową posiadał...) czy "ładniej brzmi" jest kompletnie bez sensu. Każdemu będzie brzmiało ładniej co innego. Prosty przykład - małe lampowce (w tych jestem bardziej ostatnio oblatany): Blackstar HT5 brzmi bardzo fajnie, ma ciepły, miękki clean i soczysty przester, H&K Tubemeister ma suchy, szklisty clean, bardzo ostry przester, daje dużo mięsa. I co? I to, że ja mam Blackstara, ale bardzo lubię H&K i zastanawiam się nad zamianą, za to kolega jak usłyszał, że przymierzam się do H&K, popukał się po głowie, bo dla niego ta szklanka na cleanie jest nie do zniesienia (mnie ona właśnie urzekła najbardziej). Tak samo z tranzystorami będzie. Każdy brzmi po swojemu, a że akurat Peavey ma tak wielu zwolenników? Bo ma, bo wielu się jego brzmienie podoba, ale zapewne będzie grupa takich, którzy nawet w jego kierunku nie spluną.

Nawiasem mówiąc Line6 Spidery też brzmią bardzo różnie - fajnie potrafią brzmieć te z większym, 12" głośnikiem.
"When you are dead, you do not know that you are dead. All of the pain is felt by others. The same thing happens when you are stupid."
Obrazek

MacudaM
Posty: 4
Rejestracja: 11-03-2018 21:03

13-03-2018 11:24

Zgadzam się tu również. Jedni wolą to, a drudzy tamto. Wszystko zależy od tego co się gra. Ale dużo osób potrzebuje wzmaka uniwersalnego do grania w domu np. z jakimś podkładem. I to najlepiej do 1000 zł. Jeśli wziąć pod uwagę, że wspomnianego h&k można dostać za 4 stówki to jest to naprawdę bardzo dobra opcja. A jeśli do tego ma się pożądane wiosło i brzmi się dobrze z ręki, to już w ogóle super.

Awatar użytkownika
6nt
Posty: 1517
Rejestracja: 06-10-2015 09:38

13-03-2018 11:48

No i? I nadal są ludzie, którzy będą woleli Peavey, Line6, Marshalla, Yamahę... cokolwiek nie napiszesz, to jest tylko Twoja subiektywna opinia. I tyle.
"When you are dead, you do not know that you are dead. All of the pain is felt by others. The same thing happens when you are stupid."
Obrazek

MacudaM
Posty: 4
Rejestracja: 11-03-2018 21:03

13-03-2018 12:06

Ale to tylko moje zdanie? Nikomu się te comba nie podobają? Naprawdę?
Założyłem ten temat żeby dać komuś jeszcze jedną możliwość. Skierować uwagę w stronę H&K, a nie same bandyty.
Gram na gitarze 15 lat i słyszałem różne wzmacniacze lampowe i tranzystorowe. A kettnery są mało polecane. Szkoda.

Sasquach
Posty: 220
Rejestracja: 27-03-2010 06:51

13-03-2018 14:44

Bandziory to już można powiedzieć wzmacniacz legenda. Każdy o nich słyszał, każdy je widział. Ale na ten przykład taki Marshall vs 8080 którego osobiście nie ogrywałem też jest już kultowy. Grałem na Line6 spider 212 i moim skromnym zdaniem "też kopał dupę", mimo tego wszyscy słyszą w nim "cyfre/plastik" - to samo mogę powiedzieć o każdym wzmacniaczu z wbudowanymi efektami, najpierw był spider, potem mustang, następnie vypyr i jeszcze code. Są ludzie którzy zachwycają się "nowym" wzmacniaczem i są tacy, co tylko grają na "starych" konstrukcjach. Podobnie mają się przestery w kostkach, jeden poleci taki inny owaki. Wracając do wzmacniaczy, akustyka pomieszczenia również wpływa na subiektywne odczucia odbieranego dźwięku.
Peavey Bandit Solo Series 50W (1981r), głośnik Scorpion
Peavey Studio Pro 112 65W, głośnik Blue Marvel
Line 6 Verbzilla
Line 6 Echo Park
Line 6 Pod HD500X

Wróć do „Jaki wzmacniacz gitarowy / combo od 500zł - 1000zł”