29-12-2013 08:12
muff to fajny fuzz, ale bardzo... specyficzny. bardzo dużo tłustego mięcha w nim, bardzo mocno przesterowuje i niesamowicie wydłuża sustain. to takie trochę połączenie fuzza, distu i tłustej karkówki. do zabawy w Gilmoura i do jego klimatów jak najbardziej, ale poza tym jest mało uniwersalny. Hendrixowego Fuzz-Face na nim nie uświadczysz, nawet nic w pobliżu tego.
T-rex też co prawda jak FF nie brzmi ale jak się pokręci w nim, potem w piecu pokręci, to wyjdzie coś na tyle zbliżonego, że Purple Haze zabrzmi niemalże jak Purple Haze.

Новый скин форум- трагедия!!!