Witajcie,
chciałem poprawić co nieco w mojej gitarze (Fender Stratocaster) a wyszło średnio. Zaczęło się od tego, że coś mi w wzmacniaczu brumiło i znikało po dotknięciu i przytrzymaniu strun. Później przełącznik 5-o pozycyjny przy przełączaniu wydawał trzaski. Poczytałem trochę, popytałem, postanowiłem wyekranować, a ponieważ kable jakie były w środku wyglądały kiepsko - musicie uwierzyć na słowo - ściągnąłem schemat z Merlin Pickups i postanowiłem spróbować podłączyć wszystko od nowa. Problem jest taki, że potencjometry TONE nie działają wcale, a Volume działa mniej więcej od 7 do 10. Jedyne co wzbudza podejrzenia to to, że na schemacie jest jakiś kondensator 22nF, a ja mam jakiś inny 2A 473K. Oczywiście bladego pojęcia nie mam o tym, ale stwierdziłem, że to nie może być trudne. Teraz potrzebuję sprawną gitarę na piątek, a na razie jestem z ręką w nocniku. Pomocy. Ktoś ma jakiś pomysł ??? Wysyłam fotki.

