Witam! Zakupiłem sobie kostkę Digitech HardWire TL-2 Metal Disortion, no i przyszła - wszystko pięknie, efekt niesamowity.
Ale następnego dnia (wczoraj) przy włączaniu jej widzę, że dioda się nie świeci (dobra, przeboleję jakoś, ważny dźwięk).
Za to dziś, gdy podłączyłem kostkę, zamiast dobrego przesteru, nie słyszałem nic. Zwykły czysty kanał...
Parę razy kliknąłem na przycisk uruchamiający, no i zaczęło w pewnym momencie charczeć, dźwięk taki, że wzbiera na wymioty.
Co z tym zrobić? Czym to może być wywołane?
W najgorszym wypadku zwrócę kostkę do sklepu, jednakże nie wiem czy w takim stanie reklamacja zostanie przyjęta...
Dodam, iż jest to moja pierwsza kostka.
PS.
Dodam, że przez przypadek zostawiłem kostkę z podpiętym Jack'iem na jakieś parę godzin (noc), więc czy może być to tego wina?
EDIT:
Wiem, że baterie się kończą szybko w takich efektach, ale nie grałem na tyle, by je wyczerpać, a wątpię by tak gwałtownie spadał ich poziom.
Próbowałem podpiąć zasilacz od multiefektu, ponieważ gniazdo takie same, ale nie zadziałał, tak jakby za słaba moc.

