Flame, śpiewasz? :)
Strona podana przez Flame'a(easyvoice.pl) jest bardzo ciekawa i pomocna. :)
Ćwiczeń jest cała masa. Ale o tym za chwilę.
FlamStyle napisał(a):Po odpowiedniej praktyce najlepsi potrafią nawet zmieniać barwę swojego głosu.
Nie bardzo rozumiem co masz na myśli. O ile nie chcesz zmieniać się np. z barytona na tenora, a pozostać przy jednym to można zmieniać barwy dość sensowanie bez tych wielu lat ćwiczeń. Inaczej śpiewasz coś spokojniejszego, inaczej śpiewasz kiedyś chciałbyś coś wykrzyczeć. Nie zmienia się w tedy tylko głośność, ale cała masa innych rzeczy - to wszystko ostatecznie wpływa na barwę. ;)
Co do ważnych wskazówek:
1. Luz
Kiedy śpiewasz mięśnie nie mogą być za bardzo spiętę. Generalnie często jest tak, że jeżeli mięśnie są spięte to odrazu spina się krtań - skutkuje to barwą, co mniej ważne; i co bardziej możliwością zjechania sobie głosu tymczasowo czy na długi okres, a wreszcie nawet chorobą.
2. Nie wykraczaj poza swoją skalę.
Nie staraj się na siłe powiększać skali, którą ćwiczy się dość długo. Kiedy zaczynasz wychodzić poza skalę, głos może się łamać, nie brzmieć pełnie itd. Takie coś się ćwiczy i to dość żmudnie. Sposób na siłe może skutkować nawet guzkami śpiewaczymi(które mogą pojawić się m. in. w dwóch przypadkach: na siłę lub zbyt wysoko(przykład F. Mercurego, który naturalnie podobno był barytonem, a śpiewał jakimś cudem tenorowo - stałe śpiewanie za wysoko niż natura obdażyła).
3. Oddech
To coś od czego warto zacząć. Dobry oddech to lepsza barwa, dłuższe dźwięki itd.
Ćwicz śpiewanie długich dźwięków, możesz zmieniać wysokość barwę - byle na jednym oddechu. I znowu, nic na siłę, a spokojnie.
4. Rezonacja.
Generalnie jest tak, ża barwa głosu zależy od rezonatorów, którymi m.in. są: krtań, klatka piersiowa, zatoki, jama ustna, nosowa. Żeby głos był silny i mocny wszystkie te części powinny rezonować. Najłatwiej uzyskać oczywiście pierś i krtań(dość naturalne)- głos ciemny ciężki. Kiedy włączymy do tego górne rezonatory(mówi się często o głowie) dźwięk jest pełniejszy, jaśniejszy - dochodzi więcej alikwotów.
Włączenie głowy jest dość trudne, bo początkowo nie do końca wiadomo o co chodzi. A chodzi o to, że tak jak czujesz wibracje w piersi, podobnie będzie w głowie. Takie coś uzyskuje się np. podczas głośniejszego ziewania - w tedy czujesz, że do dźwięku dochodzi głowa. Stąd często się mówi, żeby śpiewać na ziewaniu - w tedy możemy jakoś pojąć nie spinanie krtani, i rezonację.
Co do ćwiczeń. Prawda jest taka, że nic nie zastąpi dobrego, doświadczonego nauczyciela, co wcale nie jest takie łatwe. Spotkałem się z tym, że ludzie boją się uczyć u śpiewaków związanych np. z musicalem - owszem możliwe że nie wskaże Ci drogi do śpiewania rockowo-metalowego z tzw. darciem mordy, ale jeśli jesteś zainteresowany śpiewem w tych gatunkach, z pełnym, mocnym głosem(niezły przykład do Blind Guardian - nie pamiętam nazwiska) to taki nauczyciel będzie w porządku, o ile da ci możliwość kształcić się w tą stronę. Nie oczekuj też, że z miejsca będziesz śpiewał tylko to co chcesz - trzeba zacząć na spokojniejszych i łatwiejszych rzeczach.
To tak w skrócie.
Gdzie mieszkasz?
Jeśli możesz to daj próbkę śpiewu. Co kolwiek, ale postaraj się jak najlepiej.