przez hank » 2012-01-23, 21:14
Mi się wydaje, że kwestia słuchu absolutnego zależy bardziej od osiągnięcia pewnego stanu umysłu. Dla większości osób jest to bardzo trudne, dla pewnie innych niemożliwe. Z pewnością dla dzieci ten stan umysłu jest łatwiejszy do osiągnięcia (choć nie twierdzę, że to jedyny powód, dla którego to dzieci mają największe szanse na jego rozwinięcie).
Pamiętam, jak kiedyś grałem sobie dość długo, specyficznie i mózg jakby się rozgrzał (wiem, że dziwnie to brzmi). No i właściwie odłożyłem już gitarę, coś zacząłem robić, aż tu nagle za oknem przejechał jakiś tir, i widelec (czy coś takiego) zaczęło brzęczeć. I nagle uderzyło mnie, że to za wysokie G (plus minus jedna trzecia póltonu - no dobra). Raczej nie wierzyłem, że mam rację, ale mówię sobie, zobaczmy. Wziąłem tuner, oczywiście musiałem poczekać, aż przejedzie następny samochód - i okazało się, że trafiłem. Mało tego, znalazłem jeszcze jedną rzecz w pokoju, która rezonowała - rezultat podobny! Wziąłem gitarę, nastroiłem idealnie bez kamertonu w kilka chwil! A najśmieszniejsze jest to, że tego samego dnia rano męczyłem się z gitarą i stroikiem i nie udało mi się jej nastroić. Potem pograłem sobie ze słuchu, bardziej intuicyjnie (palce wiedziały, co naciskać, świadomie tego nie rejestrowałem). Następnego dnia wszystko wróciło do normy - pół godziny próbowałem nastroić gitarę przy użyciu kamertonu (miałem ostrą załamkę). Teraz trochę ćwiczę i widzę postępy, ale jest to strasznie wolne i nie do porównania z tym, czego wtedy doświadczyłem. Problem jest też tego rodzaju, że "staranie się" uniemożliwia usłyszenie czegokolwiek, ale jednak pewną aktywność trzeba podjąć i strasznie trudno jest to wyważyć.
Także wydaje mi się, że słuch absolutny to pewnego rodzaju kwestia odpowiedniego ustawienia umysłu. Nie tyle ćwiczeń i wysiłku, ile znalezienia odpowiedniego klucza.
Zresztą, w słuchu relatywnym jest podobnie. Pamiętam, ile czasu próbowałem nauczyć się rozpoznawać interwały - i nic. W końcu, za radą w jednym serwisie, skojarzyłem je z piosenkami. Po kilku dniach umiałem wszystkie, ba nastrojenie gitary używając podanego interwału nie stanowiło problemu.
Podejrzewam, że ludzi, którzy mogliby mieć dobry słuch muzyczny jest dużo, tylko po prostu nie ćwiczą, lub ćwiczą nieodpowiednio.