Witam,
Dzisiaj zmieniłem struny z No Name & No Size na Elixiry 13stki, wszystko fajnie, brzmi ślicznie nawet na akustyku Epi DR-100, ale po paru godzinach gry się defekt zrobił.. i to spory.
Nagle wystrzelił mi obok oka mały biały element i słysze huk, myślę - kur*a coś się urwało, no to patrze, szukam, wszystko cacy, i nagle zauważam że od górnej strony (bliżej mnie) struny E basowej, urwał się kawałek siodełka, znaczy nie ma tej ścianki co robi rowek " [_} " tylko jest tak jabky " _} ", generalnie troche tej ścianki zostało, ze struna się trzyma jako tako, nie wyskakuje sama, dopiero po bardzo mocnym wibrato, albo mocnym podciągnięciu struny E wypada stamtad, ale generalnie boje się, że przy jakimś występie podczas grania F barowego może mi wypaść (na razie isę to nie zdarza), nie mogę znaleźć tego urwanego elementu, co z tym zrobić ?
Wizyta u lutnika odpada niestety. Jakieś inne metody ?















