uczuCz
Posty: 17
Rejestracja: 30-06-2014 05:31

03-02-2017 16:57

Spotkałem się z takim zjawiskiem i zupełnie tego nie rozumiem.
Skala jako taka ma swój charakter z powodu interwałów dzięki którym można ją odróżnić od pozostałych skal
to jest jasne ale progresja akordowa o charakterze jońskim,doryckim,frygijskim itd?

O co w tym chodzi??
Jak wygląda progresja jońska?Jak dorycka etc??

Awatar użytkownika
RiffingMan
Doradca
Posty: 487
Rejestracja: 28-05-2011 21:56

04-02-2017 00:26

To właśnie jest zagadnienie, które pozwala moim zdaniem wejść na wyższy poziom w teorii muzyki. Progresja akordowa to po prostu progresja, której centrum tonalne jest na prymie danej skali modalnej. Weźmy gamę C-dur. C D E F G A B C. Weźmy III stopień. E F G A B C D. Zbudujmy akord na prymie tej skali (to skala E frygijska). E G B. Jest to akord Em. Zbudujmy akord, który nie jest akordem, będącym prymą skali naturalnej, ani skali naturalnej mollowej, bo te akordy najczęściej (choć nie zawsze - szczegóły tej zależności są niemożliwe do krótkiego wytłumaczenia, lepiej samemu próbować metodą prób i błędów), powodują to, że dana progresja modalna wraca na centrum tonalne, będące prymą skali naturalnej durowej/naturalnej mollowej, tym samym przestając być skalą modalną. Ten akord jednocześnie dla najlepszego efektu powinien mieć dźwięk "unikatowy" dla danej skali modalnej. Dla skali frygijskiej dźwiękiem unikatowym jest sekunda mała (tym odróżnia się ona jako modalna skala mollowa od skali naturalnej mollowej). Najbardziej nasuwa nam się akord zbudowany na II stopniu skali E frygijskiej. F A C. Jest to akord F. Zatem mamy progresję Em F, którą można ograć skalą E frygijską - w ten oto sposób zagramy po frygijsku. Bez tego odniesienia w harmonii granie skal modalnych właściwie mija się z celem, a tu nabiera właściwego wymiaru. Możemy równie dobrze dodać jeszcze jeden akord - zbudowany na VII stopniu E frygijskiej, czyli Dm. Wyjdzie nam wtedy progresja frygijska o takiej postaci Em F Dm. Kolejny przykład. Weźmy II stopień gamy C-dur. Będzie to akord Dm, dobierzmy analogicznie dźwięk unikatowy dla tej skali modalnej - tu skali D doryckiej, będzie to dźwięk B - seksta wielka. Akordem, który nie jest prymą jakieś skali naturalnej i jednocześnie zawiera ten unikatowy dźwięk jest np. akord na IV stopniu D doryckiej - akord G. Tutaj możemy rozbudować to na zasadzie wyjątku o akord, będący prymą skali naturalnej, czyli Am albo C, bo akurat tu zamknie nam się to w progresję D G Am (ew. zamiast Am może być C), która to w harmonii wygląda tak T (tonika) - S (subdominanta) - D (dominanta), wracając do toniki, a więc robi nam się kadencja wielka doskonała (nie przez przypadek pisałem, że dobra jest metoda prób i błędów, teoretyzować można bez końca, ale zdaję sobie sprawę, że nie dla wszystkich jest to jakiś upragniony cel). No i taką progresję można teraz ograć skalą D dorycką i rzeczywiście wydobyć ten odcień dorycki. Lidyjska progresja może np. wyglądać tak F G Em, miksolidyjska G F, nawet lokrycką da się ustabilizować, w prawdzie nie do końca w czystej formie, żeby to miało ręce i nogi, ale wymaga to mieszania skal ze sobą, co już stanowczo wykracza poza ramy mojej wypowiedzi.

Progresje jońskie i eolskie to po prostu progresje o centrach tonalnych na odpowiednio I stopniu skali jońskiej (czyli naturalnej durowej) i I stopniu skali eolskiej (czyli naturalnej mollowej). Po prostu jest to właśnie to, z czym najczęściej się spotykamy. Same określenia joński i eolski to nic innego jak określenia przyznane w takim celu, by skale naturalne miały swoje "modalne nazwy".

Dla mnie odkrycie tego o czym piszę, było tak niesamowitym przeskokiem w rozumieniu teorii muzyki, że po zrozumieniu tego (co zajęło mi chyba z tydzień - głównie szukanie po internecie "modal chord progression", aż natrafiłem na http://www.sevenstring.org/forum/showth ... p?t=140235 - szczególnie post nr 12, który mnie oświecił oraz https://www.guitarmasterclass.net/guita ... topic=6023, a także szukanie po YouTube'ie również "modal chord progression [szczególnie polecam kanał Creativeguitarstudio - https://www.youtube.com/watch?v=vW8QjorTz_M], a także podbudowa [niezwykle ważna] w postaci książki "Szkoła Gitarowej Improwizacji" P. Wójcickiego), poczułem, że wskoczyłem na wyższy poziom.

Na koniec dodam, że istnieje również inny pogląd, który można bardziej kojarzyć z klasyczną teorią muzyki, który zaprzecza istnieniu modalnych progresji akordowych, głosząc, że harmonia modalna nie opiera się na progresji, ale jest stabilna (można powiedzieć, że mamy do czynienia cały czas z jednym akordem). Konsekwencją tego poglądu jest obrona koncepcji skal jako niezwykle ważnego obok akordów aparatu pojęciowego w teorii muzyki. Harmonia modalna jest tu często wprowadzana za pomocą tzw. nuty pedałowej (można sobie to wyszukać w internecie). Prezentowany przeze mnie pogląd można kojarzyć bardziej z jazzową teorią muzyki (choć sam jazzu nie gram). Tutaj mamy do czynienia z modalnymi progresjami akordowymi, a co za tym idzie z naruszeniem zasad klasycznej teorii muzyki. Nuta pedałowa jest tu traktowana jako jeden ze sposobów wprowadzania harmonii modalnej, bo stała harmonia modalna jest oczywiście wciąż możliwa do wprowadzenia (właśnie np. przez nutę pedałową). Rozwinięciem jednak jest wprowadzenie modalnych progresji akordowych, gdzie już nie ma stałej harmonii. Konsekwencją tego poglądu jest dla niektórych (choć nie wszystkich, bo to pogląd dość kontrowersyjny) odrzucenie pojęcia skal jako nieoperatywnego, skoro można zastąpić z powodzeniem to pojęcie terminologią akordu (głównie za pomocą dookreślenia akordu przez tzw. trzon akordu i tzw. "upper structures" akordu), a także traktowanie akordu jako siedmiodźwięku, w którym jednak nie wszystkie z siedmiu dźwięków wybrzmiewają naraz, ale hipotetycznie są dostępne (jeśli tak jest, to pojęcie skali jest przykładem mnożenia bytów ponad potrzebę). Używam pojęcia skali tylko po to, żeby móc łatwiej przekazać wiedzę, bo nie ukrywam, że od razu przeskoczenie na takie ujęcie akordów jest zbyt skomplikowane, choć w długiej perspektywie czasu bardzo korzystne (co utrzymuję, mimo że pogląd ten jest w mniejszości). Przy okazji zaprezentowałem, jak należy wg mnie postrzegać teorię muzyki - należy ją łamać, by później te naruszenia zoperacjonalizować i wyprowadzić z nich nowe teorie, lepiej służące praktyce. Dopiero takie myślenie praktyczne o teorii ma sens. Niektórzy ubolewają, że ktoś im złamał ich wyobrażenie o teorii muzyki. Ja ubolewam, że nie potrafię złamać moich operacjonalizacji, bo brak znajdowania "dziur" w teorii oznacza stagnację, a coś co wykracza poza dotychczasową teorię, daje podkład pod tworzenie nowej teorii, a przez to skonsolidowanie to ze starą teorię (albo wręcz odrzucenie starej teorii i zastąpienie ją nową - w metodologii nauk nazywa się to zjawisko "rewolucją naukową", czego nie należy się obawiać, bo jest niezbędne w rozwoju - przykładem jest odrzucenie modelu geocentrycznego Układu Słonecznego i zastąpienie go modelem heliocentrycznym - tzw. przewrót kopernikański) i kolejną operacjonalizację, która to lepiej będzie przystosowana do potrzeb praktyki.
Praktyka > Teoria > Sprzęt
Służę pomocą w zrozumieniu teorii muzyki, wystarczy wysłać prywatną wiadomość.

uczuCz
Posty: 17
Rejestracja: 30-06-2014 05:31

04-02-2017 02:07

Jest tylko jedno ALE
Każda skala ma swój akord toniczny,a to oznacza że
jeśli w tonacji C dur mamy akord (c,e,g) w akompaniamencie,tzn że wszystko co zagramy na tle tego akordu
będzie miało charakter joński.
Innymi słowy,każda kolejna skala(d dorycka,e frygijska,f lidyjska itd)
staną się przewrotami skali c jońskiej na tle akordu C dur (c,e,g)

Jeśli w progresji nastąpi zmiana z akordu C na akord F (F jest akordem tonicznym dla skali f lidyjskiej)
to nawet gdy będziemy grali kształt joński c,d,e,f,g,a,h
nie będzie to skala c jońska na tle akordu F,tylko piąty przewrót skali f lidyjskiej(c jest piątym dźwiękiem skali f lidyjskiej)
dlatego że akord toniczny F dur tworzy kontekst i określa charakter tego co gramy na jego tle :p

No więc jak progresja kilku akordów może mieć charakter jednej skali
skoro każdy akord zmienia kontekst granej solówki?

Wyczytałem w międzyczasie gdzieś w sieci,że chodzi o to aby w basie znalazła się tonika skali o którą nam chodzi
czyli np,jeżeli chcę ułożyć progresję akordową o charakterze ...frygijskim (jesteśmy ciągle w tonacji Cdur)
wtedy muszę tak rozkładać dowolne akordy z tej tonacji aby dźwięk e znajdował się w basie każdego akordu :p
(ponieważ w tonacji c dur,skala frygijska zaczyna się od dźwięku e).

Nie ogarniam tego :/

Awatar użytkownika
RiffingMan
Doradca
Posty: 487
Rejestracja: 28-05-2011 21:56

04-02-2017 09:22

Wyczytałem w międzyczasie gdzieś w sieci,że chodzi o to aby w basie znalazła się tonika skali o którą nam chodzi
czyli np,jeżeli chcę ułożyć progresję akordową o charakterze ...frygijskim (jesteśmy ciągle w tonacji Cdur)
wtedy muszę tak rozkładać dowolne akordy z tej tonacji aby dźwięk e znajdował się w basie każdego akordu :p
(ponieważ w tonacji c dur,skala frygijska zaczyna się od dźwięku e).

To jest nuta pedałowa, wtedy właśnie nie będzie modalnej progresji akordowej, ale modalna harmonia stała. Pisałem o tym wyżej.

Jeżeli centrum tonalne jest na dźwięku C, a mamy progresję akordów C F, to na C gramy skalę naturalną durową, a na F skalę... C naturalną durową. Akord F nie zmieni kontekstu solówki, bo centrum tonalne będzie na dźwięku C. Jak będzie za to progresja F G i to ogramy materiałem dźwiękowym skali C naturalnej durowej, to mimo że jest to materiał dźwiękowy skali C naturalnej durowej, nie będzie to ta skala, bo centrum tonalne będzie na F. Jeżeli centrum tonalne będzie na F, mamy skalę o dźwiękach F G A B C D E, a więc skalę F lidyjską. Na akordzie G w tej progresji te same dźwięki będą skalą F frygijską. Gdybyśmy wzięli progresję C G, to te same dźwięki będą skalą C naturalną durową. Różnicą są więc nie dźwięki same w sobie, ale relacje pomiędzy każdym z dźwięków a centrem tonalnym. Dźwięk G, który jest postawiony wobec centrum tonalnego umieszczonego na dźwięku C traktujemy inaczej niż dźwięk G, który jest postawiony wobec centrum tonalnego umieszczone na dźwięku F.

Akord F określa więc kontekst w obrębie samego siebie - w obrębie akordu, ale nie określa tego najważniejszego kontekstu, czyli kontekstu wobec centrum tonalnego.

Teraz legenda: I - akord na pierwszym stopniu; II - akord na drugim stopniu itd.; 1 - pryma, b2 - sekunda mała, 2 - sekunda wielka itd.

Spokojnie, ja się musiałem dużo nagłowić zanim to ogarnąłem. Najważniejsze jest to, żeby na każdy dźwięk patrzeć relacyjnie, a nie że to jest C,to jest D itd. Jak pisałem - "Jeżeli centrum tonalne jest na dźwięku C, a mamy progresję akordów C F", to tak naprawdę ja mam w głowie "Jeżeli centrum tonalne jest na dźwięku 1, a mamy progresję akordów I IV", co czyni zbędnym podkreślanie co jest centrum tonalnym w danej chwili, bo wiadomo, że jest nim pryma akordu na I stopniu oznaczana jako 1. Dalej "Jak będzie za to progresja F i G", to ja sobie myślę "Jak będzie za to progresja I II", a nie "Jak będzie za to progresja IV i V". Wskazując w ten sposób, już wiem z czym mam do czynienia - gdzie jest centrum tonalne. Jak mamy progresję akordów I II, to można rozłożyć to na 1 3 5 oraz 2 #4 6, a nie na 1 3 5 w obrębie I i 1 3 5 w obrębie II. W ten sposób jak gram dźwięk #4 oznaczane w ten sposób przez swoją relację względem akordu tonicznego, wydobywam charakter lidyjski. Nie patrzę na to, że jest to 1 w akordzie II, ale że jest to właśnie #4 wobec centrum tonalnego.
Praktyka > Teoria > Sprzęt
Służę pomocą w zrozumieniu teorii muzyki, wystarczy wysłać prywatną wiadomość.

uczuCz
Posty: 17
Rejestracja: 30-06-2014 05:31

04-02-2017 10:58

Tzn że na każdą skalę należy patrzeć jak na oddzielną tonację?
C jońka= cdur
d dorycka = dmol
e frygjska = e mol itd itd

Na każdej z tych skal wystarczy się skupić na 1,4 i 5 stopniu (tonika,subdominanta,dominanta)
zbudować na tych stopniach akordy i tyle?

Weźmy dla przykładu taką progresję z dźwiękiem e w basie.
Akord C w przewrocie(e,g,c) ,akord a (e,a,c) i akord e (e,g,h)
Jaki charakter ma taka progresja i dlaczego?

Czy zmiana kolejności akordów zmieni ten charakter?
Zamiast progresji C a e ,progresja e,C,a (oczywiście każdy akord nadal z dźwiękiem e w basie)

Awatar użytkownika
RiffingMan
Doradca
Posty: 487
Rejestracja: 28-05-2011 21:56

04-02-2017 12:26

Tzn że na każdą skalę należy patrzeć jak na oddzielną tonację?
C jońka= cdur
d dorycka = dmol
e frygjska = e mol itd itd

W olbrzymim uproszczeniu można tak powiedzieć, a już na pewno można powiedzieć, że jest to dobry kierunek myślenia. Dla absolutnie koniecznej ścisłości należy jednak bezwzględnie pamiętać, że każda skala ma swoje własne centrum tonalne umieszczone na jej pierwszym stopniu, a co za tym idzie np. skala D dorycka różni się od skali D naturalnej mollowej (czy materiału dźwiękowego tonacji Dm) - D E F G A B C a D E F G A Bb C. Umieszczenie i utrzymywanie centrum tonalnego na dźwięku D i korzystanie podczas budowy akordów i ogrywania tych akordów z dźwięków D E F G A B C powoduje granie w skali doryckiej, a umieszczenie i utrzymywanie centrum tonalnego na dźwięku D i korzystanie podczas budowy akordów i ogrywania tych akordów z dźwięków D E F G A Bb C powoduje granie w skali D naturalnej mollowej.
Na każdej z tych skal wystarczy się skupić na 1,4 i 5 stopniu (tonika,subdominanta,dominanta)
zbudować na tych stopniach akordy i tyle?

Nie, nie ma przeszkód by budować akordy na innych stopniach. Akordy na innych stopniach również pełnią funkcje triady harmonicznej - tonikę, subdominantę i dominantę, ponieważ współdzielą dźwięki właśnie z akordami na pozycjach I, IV i V względem centrum tonalnego. Np. w skali naturalnej mollowej czy też doryckiej akordem, który nie jest dominantą, ale pełni taką funkcję jest akord na stopniu bVII, a więc np. w D doryckiej czy D naturalnej mollowej będzie to akord C. Jeszcze należy pamiętać, żeby uważać na to, żeby modalność nie rozjechała się przez to, że użyjemy akordów, które pełnią funkcję toniki w skalach naturalnych. Właśnie tu jest taka sytuacja krańcowa, będzie to akord C w skali D doryckiej, bo on pełni funkcję toniki w skali C naturalnej durowej w tym samym materiale dźwiękowym tonacji C-dur, na której obie te skale (C naturalna durowa i D dorycka) są zbudowane. Tu nie powinno się to rozjechać ze względu na dość silne dominantowe ciążenie wobec centrum tonalnego. Przykładem sytuacji niekrańcowej jest progresja frygijska Em F (F nie pełni funkcji toniki w skali C naturalnej durowej, która współdzieli materiał dźwiękowy ze skalą E frygijską).
Weźmy dla przykładu taką progresję z dźwiękiem e w basie.
Akord C w przewrocie(e,g,c) ,akord a (e,a,c) i akord e (e,g,h)
Jaki charakter ma taka progresja i dlaczego?

Normalnie analizuję takie rzeczy szybciej, ale tu zrobię krok po kroku z rozdrabnianiem się. Mamy akordy C, Am i Em. Odpowiednio dźwięki C E G; A, C, E i E G B. Zatem razem dźwięki C E G A B. Centrum tonalne będzie ewidentnie na dźwięku C (w to się należy wsłuchać jak się ma wątpliwości, tu nie ma żadnych; poza tym po wielu, wielu razach takich analiz już do trudniejszych przypadków niepotrzebne jest wsłuchiwanie się). W takim razie mamy interwały 1, 3, 5, 6, 7. Najłatwiej i najbardziej naturalnie będzie można to uzupełnić skalą naturalną durową skoro mamy tam 3 (tercję wielką). Zatem 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, a więc tu C D E F G A B. Można by kombinować ze wstawianiem w te puste miejsca innych dźwięków i szukać m. in. tego w koncepcji modalności, a więc np. wstawić #4 i powinien nam wyjść skala C lidyjska, czyż nie? 1 2 3 #4 5 6 7, a więc tu C D E F# G A B. Problemem jest tylko to, że to F# będzie tu pasowało jak piąte koło u wozu, bo nie ma ani jednego akordu, który miałby w swoim trzonie (trzonem akordu nazywam jego prymę, tercję i kwintę; "upper structures" to reszta interwałów - septyma, nona, undecyma, tercdecyma). Z resztą gdyby któryś z akordów miał dźwięk F# w swoim trzonie, to już by nas naprowadzało na C lidyjską. Problemem tylko byłoby to, czy dana progresja rzeczywiście utrzymałaby centrum modalne na dźwięku C, czy nie zleciałoby to centrum tonalne na prymę akordu stanowiącego tonikę w skali naturalnej durowej współdzielącej materiał dźwiękowy z C lidyjską, a więc tu na dźwięk G (aż chciałoby się rzec, koło kwintowe się kłania). E w basie tu nic nie zmieni, i tak będzie centrum tonalne na C.

W nucie pedałowej chodzi bardziej o to, że ona ma dostarczyć harmonii stałej, a nie progresji akordów. Świetnie to wychodzi na przykładzie skali frygijskiej, jak weźmiemy sobie np. skalę E frygijską i puścimy sobie ciągły dźwięk i zaczniemy grać w tej skali, wyjdzie nam ciekawy "ognisty" charakter tej skali. Podobny efekt można uzyskać też za pomocą progresji frygijskiej, np. wspominanej już Em F Dm, która w uogólnieniu wygląda tak: Im bII bVIIm
Czy zmiana kolejności akordów zmieni ten charakter?
Zamiast progresji C a e ,progresja e,C,a (oczywiście każdy akord nadal z dźwiękiem e w basie)

To by mogło na pierwszy rzut oka coś zmienić, bo progresja rozpoczęłaby się od akordu Em, a więc centrum tonalne byłoby na dźwięku E. Tu chodzi o to, żeby wydobyć charakter frygijski, z tego co widzę. Wcześniej już przeanalizowałem, że razem mamy tu dźwięki C E G A B. Nie ma tu unikatowego dźwięku dla skali frygijskiej - b2, czyli w tym przypadku F. Właśnie na słuch to przeanalizowałem i w przypadku skali frygijskiej, a więc też dźwięku F, centrum tonalne wróciło na dźwięk C (jak mantrę to powtórzę, będącym prymą akordu, będącego toniką skali naturalnej durowej współdzielącej materiał dźwiękowy ze skalą E frygijską) i charakter frygijski został utracony. Stabilność skali C naturalnej durowej wygrała z próbą zaaplikowania nuty pedałowej do progresji akordowej.

Chciałby się może ktoś jeszcze wypowiedzieć? Ja wiem, że czyta się mnie trudno, ale muszę zachować choć trochę ścisłości, żeby nie wprowadzać w błąd (choć dla mnie sama teoria skal jest nieścisła, ale przecież rzeki kijem nie zawrócę). Może ktoś by miał pomysł jak ugryźć ten problem z innej strony i wytłumaczyć te kwestie językiem mniej formalistycznym, w końcu nie po to jestem na tym forum, żeby się wymądrzać, ale żeby skonfrontować to z poglądami innych, które jak są inne, są dla mnie bardzo cenne, bo pozwalają mi spojrzeć na pewne problemy z innej strony i zrewidować moje poglądy.
Praktyka > Teoria > Sprzęt
Służę pomocą w zrozumieniu teorii muzyki, wystarczy wysłać prywatną wiadomość.

uczuCz
Posty: 17
Rejestracja: 30-06-2014 05:31

04-02-2017 13:04

Hmmm...a gdyby rozszerzyć te akordy i zrobić tak:
Akord C dur zostawić jak jest (e,g,c)
W akordzie e mol dodać kolejne składniki (e,g,h,d,f ale grać tylko e,g,d,f bez kwinty h)
wtedy mamy dźwięk charakterystyczny dla skali eolskiej,czyli drugi stopień f.

Z kolei akord a mol a,c,e, zamienić na F dur f,a,c,e

Progresja C,e9,F7+ (nie wiem czy dobrze oznaczyłem akord e mol,może powinienem zapisać e 9- ? )
Lub e9,F7+,C(w pierwszym przewrocie)
lub e9,C,F7+
lub C, F7+, e9
lub F7+,C,e9
lub F7+,e9,C
Ostatnio zmieniony 04-02-2017 13:35 przez uczuCz, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
RiffingMan
Doradca
Posty: 487
Rejestracja: 28-05-2011 21:56

04-02-2017 13:32

Pisałem, że próbowałem do tej progresji zaaplikować skalę E frygijską. Ja nie rozróżniam między pojęciami zaaplikowania skali na akordzie i akordem. Wedle tego ujęcia progresja wygląda tak Em7addb9add11addb13 Cmaj7add9add11add13/E Fmaj7add9add#11add13/E i centrum tonalne nie stabilizuje się na dźwięku E, ale ucieka na dźwięk C.
Praktyka > Teoria > Sprzęt
Służę pomocą w zrozumieniu teorii muzyki, wystarczy wysłać prywatną wiadomość.

uczuCz
Posty: 17
Rejestracja: 30-06-2014 05:31

04-02-2017 13:37

Tylko seks jest trudniejszy od tego wszystkiego :)
Obrazek

Awatar użytkownika
RiffingMan
Doradca
Posty: 487
Rejestracja: 28-05-2011 21:56

04-02-2017 14:52

Odegrałem sobie powyższą tabulaturę i rzeczywiście centrum tonalne przeszło na C, a nie zostało na E, tak jak się spodziewałem.

Trudne to jest do przekazania, bo teoria muzyki jest bardzo otwartą dziedziną. Tu nie ma czegoś takiego, że z tym nie ma dyskusji, jest bardziej zbiorem pewnych wskazówek, które trzeba naginać podług swoich potrzeb.

Podręcznikowe opracowanie tego zagadnienia będzie wyglądało o wiele bardziej spójnie, ja jednak chcę wychwycić ten praktyczny element zastosowania, bo bez tego samą teorię nie polecam się uczyć. Niestety nie potrafię przez to ująć tego spójnie, a jak już próbuję, to właśnie wychodzą takie potworki jak zdania wielokrotnie złożone i traci na tym przejrzystość. U mnie nauka wyglądała tak, że sobie układałem takie progresje modalne i nasłuchiwałem gdzie jest centrum tonalne, później samemu wywodząc z tego wnioski, konfrontując to ze źródłami wiedzy, które już podałem wcześniej. Jednak była głównie była to praktyka - metoda prób i błędów. Przez długi czas właśnie układałem sobie właśnie tego typu progresje, a do tego pierwszą rzeczą, która mnie popchnęła w stronę progresji modalnych było to, że nie mogłem się pogodzić z tym, że "podręcznikowym" sposobem na uzyskanie modalności jest używanie nuty pedałowej. "Podręcznikowym" może tak, ale czy praktycznym? :)
Praktyka > Teoria > Sprzęt
Służę pomocą w zrozumieniu teorii muzyki, wystarczy wysłać prywatną wiadomość.

uczuCz
Posty: 17
Rejestracja: 30-06-2014 05:31

04-02-2017 20:58

Uwielbiam fora które w trakcie pisania posta wylogowują mnie a ja nie mam możliwości odzyskania tego co napisałem
...kurwicy można dostać po prostu...

Awatar użytkownika
starahuta
Posty: 7038
Rejestracja: 24-02-2013 19:34

06-02-2017 18:52

To proste, kolego -- wystarczy się zalogować, po czym kilka kroków cofnąć do wypełnionego uprzednio "formularza", czy też pola tekstowego. Wtedy ciś "wyślij" i gra. Druga rada: szybciej pisać, bo i tak wszyscy szybko czytają.
"...ten pouczający ton zrzędliwego wuja, który złotymi radami
naprawia świat z olimpijskiej wysokości własnego fotela"

Wróć do „Skale”