Witam, otóż mam problem, a mianowicie gdy ustawię pierwszy przetwornik, tj. ten który jest przy mostku, to słychać trzeszczenie i co chwila małe trzaski. Trzeszczenie jest silne, gdy gitara leży, zaś gdy ją "przytulę" do siebie, znaczy się wezmę ją, tak jakbym miał grać, to trzeszczenie, tak jakby malało, ale wciąż jest. Moja gitara to squier affinity.
Czy tak dzieje się tylko na humbie czy i na singlach? Może masz komórkę w kieszeni, komputer, drukarkę, głośniki... cokolwiek z elektroniki w pobliżu? Net bezprzewodowy?
Mam 3x Single Coil. Dzieje się to na singlu, który jest przy mostku. W pobliżu jest komputer, ale nawet, gdy jest wyłączony, to tak się dzieje. W domu nie mam żadnych odbiorników CRT, więc to chyba też odpada.
Nie, to nie pomaga. To na pewno nie wina uziemienia. Gdy dam gain na maxa w przesterze, to warczy mi niemiłosiernie, że prawie się grać nie da. Pomocy!
No tak, to zrozumiałe, tylko, że ten szum nie jest normalny, on wręcz zagłusza brzmienie. Na innych też jest lekki szum, ale ledwo namacalny. Najbardziej martwi mnie to, że wielkość szumu zależy od pozycji gitary.