Witam!
Mam zamiar zakupić nowy piec gitarowy. Poprzednik to line 6 IV spider 15, ktory sprzedaje za 550 zl z footswitchem. Sprzet jaki chce zakupic ma sluzyc graniu muzyki ogolnie pojetego rocka(raczej ostre granie odpada) pokroju Red Hot Chili Peppers, Guns N' Roses, Dzem, Arctic Monkeys, Pink Floyd etc. w zespole na probach, moze w przyszlosci na wystepie w klubie.
Zastanawiam sie najbardziej nad tymi 3 combami:
Vox Vt40+
Fender Frontman 65r
Hiwatt Mwatt g50.12r
I tutaj kieruje moją prosbe w pomocy dobraniu pieca lub propozycji jeszcze innego (maxx 800). I pytanie o tego voxa : czy rzeczywiscie ta lampa to pic na wode, czy daje cos? I jak to brzmi z tym procesorem? Co prawda w line 6 nawet nie korzystalem ze wszystkiego, ewentualnie czasem reverb a tak to clean, metal, crunch. Jesli bym wybral combo bez procesora efektow, to mam okazje kupic od znajomego boss'a DS-1 za 140 zl, takze mysle ze sie oplaca. Z góry dziękuję za każda pomoc. Prosilbym zeby to nie byly odpowiedzi w stylu 'fendera nie kupuj bo jest daremny' tylko prosze uzasadnic jakimis plusami i minusami :)
Ps. Szukałem bardzo duzo na forach, youtube o tych combach, ale niestety wypowiedzi nie byly jednoznaczne, sam juz nie wiem co wybrac, dlatego proszę o w miarę konkretne odpowiedzi : )

















