Witam.
Po pierwsze przepraszam jeśli zrobiłem coś wbrew regulaminowi i zaśmiecam forum, ale sprawa z progami nie daje mi to spokoju. Poza tym, dzisiaj sobota, więc zamęczyłbym się czekaniem, żeby zapytać o to w sklepie.
Ale do rzeczy. Jakieś dwa miesiące temu kupiłem Höfnera HC-206. Wujek ograł, posprawdzał - gitarka była w porządku. No i wszystko fajnie, ładnie - powolutku uczę się grać.
Niestety dzisiaj spostrzegłem kilka pęknięć na progach od strony struny basowej E (progi 1, 3 i 6). Rysy to nie są. Paznokciem można wyczuć małe wgłębienia, więc raczej nie schodzi farba. Póki co nie są one bezpośrednio pod struną, więc brzmienie raczej się nie zmieniło.
Zdjęcia tego feleru (wybaczcie jakość):
http://img231.imageshack.us/img231/8650/picture325a.jpg
http://img219.imageshack.us/img219/3434/picture327v.jpg
W związku z tym pytanie. Czy jest to normalne, że na progach robią się takie pęknięcia (w co wątpię)? Czy może przesadzam i popadam w niepotrzebną panikę o swoją kochankę?
A jeśli nie, to co z tym fantem zrobić? Czy sama wymiana progów wystarczy?
I jeśli to istotne - podczas kupowania w sklepie, inny egzemplarz z tej samej serii miał progi za wysoko, co wujek zauważył. Z tym, że może to była jakaś wadliwa seria.
Jeszcze tak sobie pomyślałem, czy te pęknięcia mogą powodować zużyte struny (fabryczne, kupione razem z gitarą, od tego czasu ich nie zmieniałem)? Bo właśnie zamierzałem kupić nowe, ale może przesadziłem z czekaniem na ich wymianę.
Będę bardzo wdzięczny za pomoc : )
















