W związku z dzisiejszym "wielkim" wydarzeniem, czyli wydanie "dema" muzycznego przez moją skromną osobę, chciałbym powiedź parę słów odnośnie tego "cuda" :D
Może pierwsze powiem, dlaczego postanowiłem "wydać" te, a nie inne utwory. Otóż każdy z tych utworów był nagrany pod wpływem nagłego inpulsu, weny twórczej. Na czym to polega? Mniej więcej tak :D Wstaje rano, podnoszę swoje kości, włosy rozwalone niczym Kurt Cobain, majtki, flanelka, a w głowie "yyyy...". Po takim poetyckim stracie Krynol spojrzał na zdjęcie ukochanej wówczas osoby, przypomniał sobie TEN dzień i i i i w tych całych majtkach i flanelce, skomponował "Go to the Sun" :D
To co Wam prezentuje to mój mały dorobek muzyczny sprzed miesięcy, a nawet lat. Moje uczucia, emocje, które towarzyszyły mi tworząc to co teraz tutaj pokazuje były bliskie mi przez ostatnie dwa lata. Ludzie lubiący bawić się w psychologów mogą dogłębnie skupić się na dźwiękach mojej psychodelicznej fantazji i wyczytać z niej uczucia jakie mi towarzyszyły podczas jej tworzenia :D:D
Wszystko co nagrywam to sama wena, wiec dość nieskładnie to brzmi. Oj tam :D
Planuje bardziej składny i poukładany projekt.
Póki co wydaje Wam, Moi Kochani...
In Abyss Of Drem...
http://www.myspace.com/kkrynol
:D












