Hej,
udało mi się mimo sporych problemów sprzedać gitarę i mam trochę kasy (ok. 800-900 zł). Potrzebuję kupić coś większego do nagłośnienia gitarki na próbach, ew. małych gigach. Po ograniu u kumpla Line 6 X3 Live POD (i po paru próbach kiedy transportowałem się z całym stadem pojedynczych kostek) zdecydowałem się sprzedać wszystkie efekty oprócz mojej kochanej Verbzilli (którą swoją drogą polecam wszystkim szukającym wysokiej klasy reverbów) i zakupić właśnie ów kombajn, co też uczyniłem po okazyjnej cenie :) Teraz pozostaje kwestia - pod co się podpiąć? Od zawsze marzył mi się duży Marshall Valvestate (najpewniej padło by na VS65R), ale czy z tego POD'a wyciągnę 100% możliwości, kiedy wepnę go w pętlę? Może lepszym wyborem byłaby kolumna aktywna? Jeśli tak, to na jakie firmy patrzeć i jaką moc, czy to się przekłada na moc piecyków gitarowych, czy może nie jest tak kolorowo i będę potrzebował jakąś wielką kolumnę? Bardzo proszę o pomoc zwłaszcza tych, którzy mieli do czynienia z POD'em + kolumną, a wiem, że tacy się przez forum przewijają. Chętnie poczytam też opinie osób, które wpinają multiefekty w pętlę wzmacniacza. Z góry dzięki
Piotrek













