Poszukuję doświadczonego nauczyciela(mentora?), który ruszy mnie z miejsca, a oprócz techniki zajmie się także motywacją, kształceniem słuchu i improwizacją (na tym chciałbym się skupić).
Parę lat już gram, więc umiem trzymać kostkę i nastroić gitarę, jestem też obeznany z podstawowymi technikami, a na sweepach na razie mi nie zależy. Muzycznie siedzę w starym metalu, jednak w przypadku lekcji chciałbym się skupić na czymś bardziej zbliżonym do bluesa lub klasyki. Do jazzu jeszcze nie dojrzałem, więc za przerabianie Petrucciego lub neoklasycznych shredderów podziękuję ;)
Jeżeli miałoby to w czymkolwiek pomóc, to do moich "idoli" zaliczają się:
Wolf Hoffmann (Accept), Victor Smolski (Rage), Mike Chlasciak (Halford), Kai Hansen (Gamma Ray) i Randy Rhoads.















