Mam siedmioletnią gitarę klasyczną i nie wiem czy to od jakiejś gry w deszczu przy ognisku, czy po prostu naturalna rzecz dla gitary, że na progach mam jakiś osad/brud . Poza tym w pudle mam pęknięty jakiś fragment drewnianej poprzeczki, która hałasuje przy niektórych biciach . Kolejną kwestią są struny, z których niektóre w tym czasie wymieniałem dwa razy a niektórych wcale. Mają już inny kolor i są widać w niektórych miejscach poszarpane.
I teraz mam kilka pytań odnośnie konserwacji gitary. Zamierzam zdjąć struny, klejem do drewna przykleić ową deskę, progi umyć wodą a struny wymienić na D'Addario Classic Nylon.
- Czy jest sens właśnie wymieniać struny skoro nie pękły, czy może jest to marnowanie gotówki?
- Czy nie zniszczę progów namaczając je wodą, a może w inny sposób powinienem to czyścić?
- Jakieś uwagi co do klejenia?gita
Poniżej link do galerii prezentującej w.w. defekty:
http://imgur.com/fD7Kq,cNK09,dRdjM,XGwhd,79LEr,axJV7,XFyk5#0













