Witam!
Gram na gitarce elektrycznej od około pół roku. Nie jestem jednak w pełni zadowolony z tego co potrafię. Gram tam trochę pantery, mety, megadeth, czasami jakis mniej dynamiczny death. Jarają mnie więc generalnie ciężkie brzmienia, ale po zainteresowaniu gitarą zaczęły mnie kręcić lżejsze rzeczy. Bardzo chciałbym grać solówki, chociażby takie solo z Kind Of Magic (Queen), które nie ukrywam bardzo mi się podoba. Ok, nie przedłużając przejdźmy do pytań.
1. Czy do grania szybkich solówek (przykład wyżej) muszę kostkować obustronnie? Kompletnie mi to nie wychodzi, tragedia po prostu, nie potrafię się w tym jakoś odnaleźć. Solo paranoida bezproblemowo mi idzie z kostkowaniem tylko od góry. Jak myślicie, jak się do tego zabrać, i czy w ogóle jest to jakieś super-konieczne?
2. Mój obecny sprzęt to Dean Vendetta 1.0 i piec Peavey Rage 258, czyli pierdziawka. Chciałbym zakupić Randalla RG50TC, czyli lampkę 50W z potkiem master volume. Da rade grać w domu?
3. Czasami lubię troszkę poimprowizować. Znam tam jakieś 2-3 pentatoniki, szczerze to nawet nie wiem jakie, bo nie pamiętam. Teoria u mnie leży. Potrzebuję jakiegoś kursu improwizacji i podstaw teoretycznych (głównie skale). Podrzucicie mi coś :)?
Pozdrawiam serdecznie, Adrian
















