Bardzo ciekawy wywiad-opowieść z legendarnym gitarzystą:
http://longplay.blox.pl/2011/09/Jarek-S ... opcem.html
(...) Był koniec lat 60-tych, a ja jako dorastający nastolatek marzyłem o tym by posiadać swój własny dobry instrument. W Polsce w tym czasie najlepszym dostępnym instrumentem jaki w ogóle istniał była czeska ''Jolana'', którą można było czasem w komisie kupić. Kosztowała 4 i pół tysiąca złotych, a to była pensja miesięczna mojego ojca, a ojciec był dyrektorem przedsiębiorstwa transportowego z pensją 5 tys. złotych -więc nie był w stanie kupić mi tej gitary. Ja nie grałem jeszcze wtedy za pieniądze, w związku z czym też nie miałem możliwości, a strasznie chciałem mieć dobrą elektryczną gitarę. Miałem taką akustyczną gitarę do ćwiczeń, którą mi babcia kupiła, dzięki tej gitarze w ogóle poznawałem materię i instrument i uczyłem się. Właściwie do nauki to był bardzo dobry instrument, ale chciałem już coś grać, chciałem elektryczną gitarę... a jeszcze żeby dobrze wyglądała, dobrze brzmiała -to wszystko to były ważne rzeczy. Jaka była droga? Jak wielu gitarzystów z mojego pokolenia zrobiłem sobie tą gitarę metodą chałupniczą sam. Ponieważ zawsze mi się podobał Gibson Les Paul i był takim uosobieniem muzyki progresywnej -no to zrobiłem kopię Gibsona Les Paula. Pewnie jakbyś zobaczył ją teraz to byś się nieźle uśmiał. Jak to było zrobione? To było odrysowane z fotografii, tak jak technologia ówczesna pozwalała: przypominało to tylko kształtem tą gitarę. (...)













