Witam.
Stoję przed wyborem wzmacniacza pod próby. Po dość długich poszukiwaniach doszedłem do dwóch ciekawych propozycji. Mianowicie - HIWATT G50 (nówka) oraz Marshall V8080 (używka, ale ponoć działa dobrze). Dodam, że oba jestem w stanie mieć za prawie identyczną cenę. Nie jestem uprzedzony do używek, jednak oczywiście wolałbym zakupić nowy piecyk w sklepie - ale to co lubię jest mniej ważne od tego, jak dany wzmacniacz będzie brzmiał xD Zależy mi na :
1. Dość delikatny crunch, typowa dość wycofana gitara rytmiczna.
2. Lejący się przester do gry solowej. Mówiąc lejący się przester nie mam na myśli jakiegoś szatana, tylko brzmienie raczej w stylu klasycznego hard rocka, np. Scorpionsi, Gunsi, Zeppelini.
3. Bardzo nie lubię siary, ostrego, niszczącego uszy, mózg i powodującego u mnie ból głowy przesteru. Bardziej interesuje mnie ciepły, lekko bluesowy wręcz lead.
Oczywiście, znośny clean też jest istotny, ale nie aż tak. Jako, że nie mam za bardzo możliwości ogrania ani jednego ani drugiego wzmacniacza, bardzo bym się cieszył, gdyby wypowiedziały się osoby, które miały jakąś styczność z tymi piecykami :) Zapomniałem dodać - gram na Epiphone'owskim Les Paulu Standard Plus ze stockowymi pickupami.
pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc :)













