masdamerka napisał(a):Dobrego les paula czyli jaki model i firma? xD A jeśli chodzi o brzmienie to np. Flash of The Blade Ironów, Can't stop i slow cheetach RHCP, Welcome to the jungle Guns'ów i np. highway to hell AC/DC :)
LP sie nada do ironów, i reszty. RHCP do płyt bez Frusciante też jak najbardziej. Te z Frusciante wole grać na fenderopodobnych wyrobach. ale np californication na niczym tak nie zabrzmi jak na gibsonie - tak jak oryginał.
też nie demonizowałbym roli brzmienia gitary, z tej półki wszystko już jako tako gra, i ręki sobie nie skaleczysz o gryf. Do tego jeszcze dochodzi piec, efekty, nagłośnienie, łomot innych instumentów, akustyka pomiezsczenia etc... a zaufaj mi, słuchacz z boku nie zauważy żadnej różnicy czy grasz na bladzie, fenderze czy gibsonie. Jedyną osobą bedziesz ty, więc weź do ręki parę gitar i wybierz tę która jest najwygodniejsza i która najfajniej brzmi
w twoich uszach bo tylko to się liczy.
I trochę jak z dziewczynami (czy chłopakami chyba w twoim przypadku), musisz poczuć że chcesz ją mieć jak ją zobaczysz. Nie może być wg. ciebie paskudna ale ponieważ kumple mówią że jest super to ją wybierzesz - to oczywiście przenośnia ale to spędzisz z nią hektogodziny a kumple, widzowie etc i tak nie usłyszą różnicy.