przez dartagnan1009 » 2011-12-14, 22:11
Ja na niej grałem. Tak samo jak koledzy wyżej - odpuść sobie. Po pierwsze można sobie rękę poranić bo progi wystają z gryfu. Dźwięk w miarę, ale bez rewelacji, trochę wyprany z głębii. Ogrywałem 2 egzemplarze i obydwa brzęczały na którymś progu, na wszystkich strunach, niezależnie od stroju. Ja wiem, że cena jest kusząca, ale nie warto. Ja sprawiłem sobie w końcu Yamahę F310, to był świetny wybór, kładzie tego squiera na łopatki, od Fendera cd-60 też jest lepsza. :-)
Yamaha F310, Cort X2, Fender Mustang I, Z.Vex Fuzz Factory DIY