Vorador188 napisał(a):Dlatego też czy w tych obu gitarach może się tak zdarzyć że jedna brzmi bardzo dobrze a druga jak zwykłe wióry sklejone glutami, czy to raczej mniej prawdopodobne. Może trochę źle sformułowałem moje główne pytanie ale już na pewno nie chciałem was denerwować zdaniem typu które lepsze do grania mety.
A że RR5 ma org. floyda to nawet nie wiedziałem, chodź wersję z ruchomym mostkiem tylko raz na allegro widziałem, chyba że tak patrzę.
Nówka RR5 kosztuje ponad 5k, więc można się już spodziewać dbałości o jakość. Wersja z Floydem jest taka jakby trochę limitowana, ale widuję ją na każdej próbie, więc mogę potwierdzić obecność charakterystycznego napisu 'Floyd Rose' na mostku.
FlamStyle napisał(a):Co nie zmienia faktu, że spokojnie w bluesowych utworach dadzą sobie radę.
Co do miejsca produkcji. Jedni producenci oszczędzają na wykończeniu czy też osprzęcie gitary, jak chociażby Gibson wypuszczając surowe wiosła. Inni wolą wydać gitarę kompletną, ze świetnym drewnem, dobrym osprzętem, ładnym wykończeniem jednak oszczędzają na miejscu produkcji, sile roboczej konkretnie. Nie ukrywajmy, że taniej wyprodukować jest gitarę w Chinach czy też Korei, aniżeli w USA, Japonii czy też kraju europejskim. Dodam jeszcze, że z tego typu założeniem nie wyszedł jedynie Dean, ale również Guild, Yamaha, ESP i wielu innych bardzo dobrych producentów, którym wychodzi to na dobre. Najbardziej zadowoleni mogą być klienci, którzy otrzymują gitary nieustępujące tym z USA, Japonii w bardzo przyzwoitych cenach.
Oddzielnym przypadkiem są producenci, których części gitar (korpus, gryf itd) wykonywane są w Azji, a wszystko łączone jest do kupy w US.