witam, gram na elektryku ok. 4 miesiące i mam pewien dylemat:
otóż kilka niezłych piosenek, które próbuje się uczyć (w całości), oryginalnie powinny być grane na instrumentach przestrojonych o pół tonu niżej - nie ma problemu, wiem jak przestroić gitarę - tylko, że nie jestem pewien czy powinienem to robić czy raczej uczyć się grać na normalnym stroju (tylko oczywiście przerobić tonację w tabach, żeby się nie gryzło z orginałem - nie są to na tyle trudne utwory żebym nie dal rady tego zrobić)
pytanie raczej może trochę dziwne, ale nie jestem pewien czy w ten sposób nie popsuje sobie słuchu, w sensie, że przytrzymując dany próg na danej strunie w czasie grania własnych improwizacji, przyzwyczaje sie do innej tonacji i oczekiwany dźwięk będzie inny od zamierzonego - a pół tonu to czasem wielka różnica!!
wolę się upewnić bo pamiętam że kiedyś nauczyciel od gitary, przestrzegał mnie żebym nie grał na nieustawionej menzurce(stare dzieje, nie oceniajcie mnie po tym :]) bo sobie słuch zniszczę,
pozdrawiam i z góry dzięki ;)




















