przez maslownica » 2011-05-29, 20:59
Układy dzielimy na pasywne i aktywne.
Pasywny - przetworniki działają po podłączeniu gitary do wzmacniacza. Takie występują w większości gitar i basów. Brzmią normalnie.
Aktywny - przetworniki pobierają dodatkową energię z baterii, które musisz co jakiś czas wymieniać. Brzmienie jest trochę mocniejsze, jakby "przypakowane".
W przypadku Corta układ aktywny zastosowano prawdopodobnie w celu nadrobienia przeciętnego drewna (agathis). Mnie osobiście bardziej podoba się klasyczne brzmienie J-Bassa, P-Bassa lub PJ-Bass, które posiadają zazwyczaj układy pasywne. No ale to jest już kwestia gustu, a taki Cort niewątpliwie jest bardzo dobrym basem na początek.
Najlepszym rozwiązaniem jest układ aktyw/pasyw zastosowany chyba w tym Washburnie, do którego link Ci podałem, ale głowy za to nie dam. Zresztą to takie pieprzenie - tak naprawdę własnego brzmienia zaczniesz szukać najwcześniej po kilku miesiącach gry. Według mnie najwięcej można osiągnąć przy pomocy ustawień pieca i techniki gry... Ja preferuję dużo tonów wysokich, średnie basy i mało środka. Osiągam w ten sposób charakterystyczne plumkanie, które pozwala mi na przebicie się przez perkusję. Jestem bardziej wyczuwalny niż słyszalny. Jednak w razie potrzeby mogę zaatakować mocniej palcami i wydobyć dźwięczną szklankę. Wiele zależy też od pozycji dłoni - uderzając przy mostku mamy takie trochę "puste", stukające brzmienie. Przy gryfowym przetworniku można osiągnąć coś pomiędzy. Słychać dużo basów, ale przebija się szklanka. Dla ambitnych jest pozycja w okolicach 18 progu - bardzo ciekawe, delikatne brzmienie, dobrze współpracujące z gitarą akustyczną i klasyczną.
Ale się rozpisałem... W każdym razie chodziło mi o to, że bardziej niż rodzaj układu liczy się technika gry (kostka/palce/klang), siła ataku na struny, same struny, pozycja dłoni oraz ustawienia wzmacniacza.

B.C. Rich Mockingbird Special X