Awatar użytkownika
starahuta
Posty: 6983
Rejestracja: 24-02-2013 19:34

18-11-2016 19:15

o kutwa, odgrzany kotlet.
"...ten pouczający ton zrzędliwego wuja, który złotymi radami
naprawia świat z olimpijskiej wysokości własnego fotela"

wmax
Posty: 1
Rejestracja: 19-11-2016 12:54

19-11-2016 13:52

Kompletnie nie zrozumieliście istoty tej zmiany! Nie chodzi o samą częstotliwość 432 Hz. 4+3+2=9 ta cyfra ma kluczowe znaczenie. Według przekazów płynących z różnych religii 9 jest cyfrą Boską. Porzucając przekonania religijne i skupiając się na praktyce, a w tym wypadku matematyce, wynika że budowa świata czy wszechświata opiera się geometryczny stosunek wielkości. To znaczy że suma kątów podstawowej figury geometrycznej jaką jest trójkąt wynosi zawsze 180 stopni.
180:2 =90 z tego można zbudować sobie resztę logiki. Pitagoras obliczył na podstawie geometrii że kolejne figury geometryczne tworzą po zsumowaniu wartości kątów liczbę która powinna dawać wibrację dźwięku o określonym interwale. I tak powstał strój Pitagorejski. Ten temat poruszył jeszcze Platon ale w odniesieniu do figur z uwzględnieniem trzeciego wymiaru. Z tych obliczeń wynikało że dźwięk A odpowiadaj ii łączący się z konstrukcją naszego istnienia (bo przecież DNA też opiera się na czystej matematycznie konstrukcji) Teraz dzieląc mnożąc tą częstotliwość otrzymujemy częstotliwości innych dźwięków które tworzą strój instrumentu.
I tak też strojono instrumenty na całym świecie dotąd dopóki Fundacja Rockefellera nie zmieniła tego stroju na strój temperowany czyli 440 Hz dla A.

Niektórzy piszą że to sprawa tylko estetyki bo różnica jest nie wielka itd itd. Radzę nie wypowiadać się dopóki nie pozna się dokładnie materiału dotyczącego stroju.
Nie poprawiano właściwości estetycznego dźwięku bo jak sądzę z tego punku słyszenia zdania podzielone by były przynajmniej po równo. Zmieniono coś bardziej istotnego. Dźwięk A czyli 432 Hz można dzielić równo czyli symetrycznie. "Nowy" dźwięk A czyli 440 jest częstotliwością która tworzy interwały nie symetryczne! ponieważ dzieląc i mnożąc odległości między dźwiękami stroju tworzą ułamki nie skończone uniemożliwiając tym samym równe odległości między dźwiękami!!
Różnica między najbliższymi dźwiękami jest nie wielka ale rozciągając skalę tworzy się w całości wibracja która kompletnie zaburza nawet nasze DNA które opiera się o naturalną czyli harmoniczną budowę wszechświata! Człowiek składa się w większości z wody wody która jest też nośnikiem informacji (jeżeli ktoś w ogóle o tym wie) Woda poddana wibracji niezgodnej z harmonią istnienia zwyczajnie rozpierdziela nas od środka. Nerwy, umysł który im podlega, zdrowie fizyczne, kondycja psychiczna jest poddawana ciągłemu obciążeniu. Nam się wydaje ze wszystko jest ok. :-))

Po co Fundacja Rockefellera która jest czubkiem piramidy masońskiej to robiła? Masoni to nie wymysł. Mają swoje kościoły, obrzędy które przypominają swoją formą oddawanie czci siłom zła. Nie kryje się wielu wpływowych ludzi że jest częścią masonerii i uczestniczy w tych obrzędach. To nie teoria spiskowa tylko rzeczywistość która jest tworzona przez czubek tej piramidy która widzicie na dolarze. Być może wiecie że Stany Zjednoczone przed wieli wielu laty stało na skraju bankructwa. Wtenczas to Fundacja Rockefellera udzieliła państwu pożyczkę która uratowała kraj. Miłe. :-)) Rzecz w tym że ta pożyczka jest spłacana cały czas i nie zostanie nigdy spłacona. :-) Każdy Amerykanin musi płacić haracz za życie.

Myślicie że na tym kończy się ich wpływ? Nie! paradoksalnie ich koncepcja nowego świata z miliardową liczbą niewolników zaczyna obracać się przeciw nim. Wszechogarniające media które powielając między innymi dźwięki rozstrajające i osłabiające człowieka czyniąc go podatnym na manipulacje, stworzyły też zdolność przenoszenia informacji. Nie tylko tych złych o które się cały czas starają ale też tych zdradzających to co do tej pory było nie zauważalne. Nie chodzi tu o konkretną informację lecz o pobudzanie do samodzielnego myślenia które broni się przed manipulacją poprzez poznawanie i zgłębianie wiedzy oraz to z czym masoni walczą czyli duchowe życie człowieka. To jest coś dzięki czemu ludzie przetrwali obozy koncentracyjne, skrajne tortury, najgorsze zniewolenie. Tego się nie da w człowieku zniszczyć ale można zaburzyć lub odciąć człowieka od jego prawdziwej natury która łączy się w pełni z naturą wszechświata jeżeli jest w pełni zharmonizowana, dając człowiekowi możliwości o których nam się nawet nie śni. Dla masonów oznaczało by to zawalenie się piramidy która istnieje i zrównanie ich systemu wartości do poziomu odpowiadającego mu naturalnie czyli -0. albo jak kto woli zło dzięki któremu żyją i tworzą.

Awatar użytkownika
kavoo
Posty: 2111
Rejestracja: 08-07-2012 23:17

19-11-2016 17:52

O kurwa... :shock: :lol:

Nigdy więcej nie nastroję gitary do 440 Hz... precz z masonerią, żydokomuną, kondomium rosyjsko-niemieckim pod żydowskim zarządem powierniczym, Sorosem, wegetarianami, cyklistami... pominąłem kogoś jeszcze? :lol: :lol: :lol:
Obrazek
Sarkazm i ironia pomagają mi zdzierżyć głupotę innych.

Crushman
Posty: 495
Rejestracja: 21-02-2014 06:50

19-11-2016 17:57

Illuminatów...
Jackson DK2T SH-1'59/SH-6
Blackstar HT5 R Metal

jazzy
Posty: 1
Rejestracja: 13-12-2016 16:12

13-12-2016 16:16

Dla mnie instrument strojony w 432 Hz brzmi zdecydowanie lepiej. Dla posiadaczy telefonu z androidem z GooglePlay można pobrać aplikację Pro Guitar Tuner. W ustawieniach jest opcja "reference frequency" gdzie ustawiamy 432 Hz. I to wszystko :) To wystarczy aby stroić gitarę w tej naturalnej częstotliwości. Polecam! Aplikacja jest tutaj: https://play.google.com/store/apps/deta ... uner&hl=pl

Obrazek

"Grasz? Zadbaj o odpowiedni nastrój!" - Mirattio

Awatar użytkownika
Adios
Moderator
Posty: 604
Rejestracja: 29-12-2008 12:20

14-12-2016 18:58

Zastanawiające jest, że kilka osób zarejestrowało się na forum tylko po to by skomentować ten temat.

Jeszcze bardziej zastanawia mnie ile osób w to wierzy mimo braku sensownych argumentów za rzekomą naturalnością 432 Hz w tej dyskusji (serio, mogę obalić każdy z nich). O tym geometrycznym bełkocie parę postów wyżej nie wspominając.
Martch, Takamine EG-116

Awatar użytkownika
RiffingMan
Doradca
Posty: 487
Rejestracja: 28-05-2011 21:56

14-12-2016 20:42

Mnie bardziej smuci, że ludzie wolą się zajmować tymi głupotami niż zapytać się np. jak harmonizować akordami utwór, gdy mamy do czynienia z dźwiękami, które na pozór wchodzą ze sobą w relacje chromatyczne, ale tak naprawdę nie. Mea culpa, to ja zacząłem ten kabaret... ponad 3 lata temu.
Praktyka > Teoria > Sprzęt
Służę pomocą w zrozumieniu teorii muzyki, wystarczy wysłać prywatną wiadomość.

Blueton
Posty: 1
Rejestracja: 24-02-2017 19:05

24-02-2017 19:39

Efekt "placebo" w prostej harmonii, tyle są warte te wszystkie rozważania o wyższości "zakazanego" stroju 432Hz. Jest jedna wolność, wolność sztuki, kto chce to może grać sobie w dowolnym stroju temperowanym jaki mu brzmi na koncercie na żywo. Jakaś ustawa tego zabrania? Niech chór stosuje barokowy strój. Tak jak w muzyce filmowej przecież często stosuje się dawny kamerton aby wzmagać wibracje przenikające do widza w kinie.
Gorsze jest dla mnie to że muzyka zatraca zmysł piękna harmonii i już nawet wyrobiona publiczność coraz rzadziej styka się z tą jakością, nawet w jazzie. Harmonia przeszkadza, harmonia logiczna nudzi, brak harmonii bardziej oddaje chaos naszych czasów, widocznie tęsknota za ładem nie jest silniejsza... Ale czy muzyka musi być posłuszna.
Mogę się tu podzielić ze swojego doświadczenia, próbowałem stosować 432 i dzieją się dziwne rzeczy. Prawda że nigdy nie słyszałem by tak dobrze nie brzmiała sama tonacja C dur, podobnie utwory jednotonacyjne bez modulacji brzmią świetnie, ale co z tego. Muzyka nie jest tylko dla amatorów.

Otóż w kwartecie gitarowym z kontrabasem bo chodzi o akustyczne podejście, bardzo dziwnie zabrzmiały połączenia akordów w standardach jazzowych a im trudniejsza harmonia tym mniej logicznie to brzmiało. Czyli po przestrojeniu do "zakazanego" kamertonu muzyka jazzowa ale tworzona już po wprowadzeniu 440 grana na żywo traci pewien sens harmoniczny w samej kompozycji nie mówiąc o improwizacji. Całą płytę chciałem tak nagrać analogowo. skończyło się na nagraniu na taśmę ale tez na powrocie do 440. Po prostu nie brzmiało, psychicznie ale też estetycznie.
Jest to trudno zrobić bo czy pianista may przestroić fortepian a to jest skomplikowane (keyboardy nie są instrumentami akustycznymi)
Śmieszne są tez te "argumenty" i przeróbki komputerowe do "zakazanej" tonacji, to manipulacja ale to już osobny temat. Właściwie zacząłem od podsumowania, staję w obronie wyboru artysty.

vampire44
Posty: 1
Rejestracja: 20-02-2014 23:07

17-03-2017 02:28

Cześć wszystkim :).

RiffingMan pisze:Mnie bardziej smuci, że ludzie wolą się zajmować tymi głupotami niż zapytać się np. jak harmonizować akordami utwór, gdy mamy do czynienia z dźwiękami, które na pozór wchodzą ze sobą w relacje chromatyczne, ale tak naprawdę nie. Mea culpa, to ja zacząłem ten kabaret... ponad 3 lata temu.


Kabaret jak najbardziej na czasie. Parę postów wcześniej jeden z kolegów bardzo fajnie opisał temat zaczynając od ujęcia numerologicznego. Spróbuję dodać swoje 3 grosze. Będzie trochę offtop więc wybaczcie, jednak mam nadzieję, że spotka się z dobrym odbiorem. Jasne, że jest coś takiego jak częstotliwości solfeżowe, jednak w swojej wypowiedzi skupię się zasadniczo nad tytułowymi dwiema.

Oczywiście wolność w doborze stroju przysługuje każdemu, jednak warto się zastanowić, po jaką cholerę osoba nie mająca za grosz muzycznego talentu, narzuciła swoje widzi-mi-się przez wprowadzenie A=440Hz? Również czytałem artykuł z linka, podczas czego towarzyszył mi ból brzucha wiadomego pochodzenia :). Są jednak bardziej wiarygodne i poważniejsze strony, gdzie poruszane jest to zagadnienie. Kamerton muzyczny posiada A=440Hz, jednak kamerton stosowany przez logopedę ma A=432Hz. Dlaczego tak jest? Dlaczego logopeda nie może nagiąć swojego warsztatu to warsztatu muzycznego? Otóż wibracja taka jest uwarunkowana naszą budową anatomiczną, w szczególności w obrębie czaszki - tego nie zmienimy.

Muzyka towarzyszy człowiekowi od niepamiętnych czasów, przez nią wyrażał siebie, jednoczył się z naturą, składał dziękczynienie, zagrzewał towarzyszy do walki i szerzył strach w szeregach wroga. Na dzień dzisiejszy te dwa ostatnie są nam przekazywane podprogowo bez przerwy właśnie. W muzyce, reklamach, filmach, dziwnych bajkach dla dzieci, w których postacie bez przerwy wrzeszczą na siebie - o jakości graficznej i wartości merytorycznej już nie wspomnę - dzieci natomiast oglądają to jak zahipnotyzowane. Są zdezorientowane. TV w ogóle to największy z możliwych hipnotyzerów - wywalić w cholerę!

W obecnych czasach ludzie idą na łatwiznę, wyszukują gotowych rozwiązań w sieci, są zalewani smogiem - tym z kominów jak i smogiem elektronicznym/internetowym. To nie żart. W dobie rozwijającej się nauki i technologii ludzie zaczęli zatracać się w plastikowym bagnie, zapominając zupełnie od esencji, doskonałości kulturalnego dorobku ludzkości, który dokonał się na przestrzeni wieków. To, co było doskonałe kiedyś, teraz nazywa się awangardowym, gdy ktoś do tego wraca. Posłużę się przykładem zaczerpniętym z architektury.

Może część z Was słyszała o idei budownictwa kopułowego, jego zaletach prozdrowotnych oraz niezwykłej oszczędności dla portfela (zainteresowanych zachęcam do wpisania w YT: Wojciech Sergiel - domy kopułowe). Człowiek, przyroda ożywiona i nieożywiona, nasza planeta, planety układu słonecznego, wszechświat - wszystko to w swej budowie wykazuje pewne krągłości i nieregularność kształtów, żyje ze sobą w harmonii. Starożytny Mezopotamczyk chcąc postawić dom, zakreślił na ziemi kijem okrąg, a następnie formował cegły z mułu które suszył na słońcu, a które zaczął stawiać warstwami jedna na drugiej na obwodzie okręgu, aż do uformowania sklepienia. Również Eskimosi widząc zbliżającą się burzę śnieżną formowali z lodowych bloków taką kopułę znaną jako igloo, w której w stosunkowo szybkim czasie można było uzyskać dodatnią temperaturę. Nastały kolejne ery jak np. barok czy gotyk. Zmienił się między innymi nurt związany z budownictwem. Powstawać zaczęły kanciaste i strzeliste budowle, które towarzyszą nam do dzisiaj. Współcześni absolwenci architektury i budownictwa potrafią wytrzeszczać oczy na myśl o stawianiu kopuły, twierdząc wręcz, że takowa nie ma prawa się udać. System edukacji zabija ludzką kreatywność i zdolność samodzielnego myślenia. Wspomniany wyżej Wojciech Sergiel (do którego wykładów na YT gorąco zachęcam) specjalizował się w budowaniu domów zindywidualizowanych pod osobowość danego człowieka. Wspomagał się szeroką wiedzą z zakresu odnawialnych źródeł energii, feng shui oraz energii kształtów. Wykazał, że wszystko co kanciaste jest wbrew przyrodzie i człowiekowi. Kanciaste budowle wyciągają z nas energię, kładziemy się przemęczeni i często tacy wstajemy. Przykładem jest np. budowa domu. Największe koszty to zawsze dach, szczególnie prostokątny, zawali się pod ciężarem śniegu, tornado rozerwie go na strzępy, a ogrzanie domu jest trudne i kosztowne szczególnie w narożnikach. Kopuła natomiast - zaznaczam konstrukcja starożytnych - to niezwykła prostota i oszczędność budowy, dach się nie zawali pod ciężarem śniegu (wręcz będzie stanowić dodatkową izolację), a tornado przetoczy się po nim nie niszcząc go. Przykłady skuteczności kopuł widać też w niektórych rodzajach bunkrów. Wykazano poprawę stanu zdrowia i jakości życia osób, które w takim domu zamieszkały, jak też doskonałego wpływu na dzieci z autyzmem czy a ADHD (czy jak kto woli nadpobudliwością psycho-ruchową), które w domu tym stawało się spokojne. I nie są to żadne wymysły, tylko w swej prostocie doskonałość myśli technicznej wcześniejszych epok, odpowiednio wsparta przez współczesne możliwości.

http://i.najlepszedomy.pl/i/00/49/40/004940_r1_300.jpg
https://thumbs.dreamstime.com/z/kopua-dom-30713492.jpg
http://womanadvice.pl/sites/default/fil ... omow_3.jpg

Czemu o tym wszystkim piszę? Chcę wskazać na potrzebę poważnego potraktowania tematu A=432Hz. Na fakt, iż to co było wcześniej, niekoniecznie jest gorsze od tego co mamy teraz. Środowisko muzyków od prawie 100lat walczy już z problemem częstotliwości 440Hz (zaczęło się bodajże w 1926r a potem 1940r przez Nazistów i jeszcze inne daty były których już nie pamiętam). Jeżeli ludzie wykształceni w tej dziedzinie są nieustępliwi to znaczy chyba, że gra jest warta świeczki. Powiecie - "ale teoria muzyki to-tamto". Może i racja. Sam nie jestem omnibusem w tym aspekcie. Ale warto może sprawdzić pionierów teorii muzyki - którą z pewnością niektóre osoby zgłębiały na akademii - a ich powiązania z typkami pokroju Rothschild czy Rockefeller lub ich ideami, serio.

Wracając do tezy wyższości krągłości nad kanciastością - no chyba wszyscy lubimy krągłe kształty if you know what I mean :).
Na poniższym video można zobaczyć muzykę - graną w 432Hz oraz 440Hz. Zwróćcie uwagę na kształty z poszczególnych częstotliwości - 432Hz wytwarza kształty miękkie, zaokrąglane. 440Hz już niestety bardziej kanciaste - sprzeczne z naturą ludzką. Pozostawiam do prywatnej oceny każdemu.

https://www.youtube.com/watch?v=2ljbDrIilwY
https://www.youtube.com/watch?v=zdzsTJOpF3s
https://www.youtube.com/watch?v=1zw0uWCNsyw&t=150s

Warto tu też wspomnieć o geniuszu Leonardo da Vinci, który wpisał człowieka w koło :) Pentagram swoją drogą sam w sobie jest symbolem diabolicznym, ale wpisany w koło już takim nie jest. Jaka interpretacja? Pozostawiam pod rozwagę :)

http://polskiwdwunastce.edu.pl/pliki/le ... wiusza.jpg
http://republika.pl/blog_vb_3133780/324 ... agram1.jpg


Od siebie dodam, że od pewnego czasu stroję się do 432Hz i prawdę mówiąc w żadnym innym stroju gitara nie była taka pełna brzmienia i życia... no po prostu to jest to, chętniej sięgam po wiosło, odkrywam muzykę na nowo :). Przez dłuższy czas strojąc się ze słuchu musiałem dostrajać wiosło ale i tak brzmiało mi tak jakoś inaczej, niż podczas moich początków. Po pewnym czasie zorientowałem się, że zawsze stroiłem się do 432Hz, podczas gdy reszta lub backing track byli w 440Hz.
Szczerze, zachęcam do posłuchania sobie muzyki w 432Hz. Powiedzmy przez miesiąc czy nawet tydzień. Nie słuchajcie niczego w 440Hz. Zaobserwujcie, jak się czujecie i porównajcie z 440Hz.

A na koniec zachęcając do tej niższej częstotliwości proponuję osłuchanie się z hangami :). Obecnie najmłodszy instrument świata, ale mocno etniczny i wibracje na zdrowym, mistrzowskim wręcz poziomie :). Oddałbym wszystkie gitary, które mi przeszły przez ręce za ten instrument :)

https://www.youtube.com/watch?v=xk3BvNLeNgw


Dzięki za wytrwałość.
Pozdrawiam Was wszystkich :)

elisz432
Posty: 5
Rejestracja: 16-02-2017 09:36

17-03-2017 14:45

Skund Ty to chopie skopiowołeś ?
Tanie drzwi Poznań

Awatar użytkownika
Adios
Moderator
Posty: 604
Rejestracja: 29-12-2008 12:20

22-03-2017 21:30

Przyznam, że powoli zaczynam się bać tego wątku, coraz to kolejne osoby wypowiadają się niemal z fanatyzmem za 432 Hz. Znowuż można punktować kolejne błędy fizyczne, ale chyba nie ma sensu. Całkiem w skrócie - kształty na płycie to figury Chladiniego i mają one tyleż związku z częstotliwością co z wymiarami, gdyby wziąć płytę o innych wymiarach mogłoby się okazać, że to 432 Hz jest "tym złym".
Martch, Takamine EG-116

Wróć do „Teoria muzyki”